Ariana | WS | Blogger | X X

środa, 23 sierpnia 2017

Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin - Jung Chang

Tytuł : Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin 
Tytuł oryginalny : Wild Swans: Three Daughters of China
Autor : Jung Chang
Wydawnictwo : Znak Literanova 
Data wydania : 24.07.2017
Liczba stron : 640
Egzemplarz : recenzencki 

" Przejmująca opowieść o trzech pokoleniach jednej rodziny, której doświadczenia tworzą niezwykły obraz przemian, jakie dokonały się w Chinach.Babka autorki zgodnie ze starą tradycją miała zabandażowane stopy, a rodzice przeznaczyli ją na konkubinę generała.Matka stała się zaangażowaną komunistką walczącą o nowe Chiny. Jednak gdy razem z mężem zaczęli dostrzegać okrucieństwo Mao, oboje doświadczyli bezwzględnych prześladowań podczas Rewolucji Kulturalnej, byli torturowani i zostali zesłani do obozów pracy.Mała Jung dorastała jako Pionierka z Czerwoną Książeczką pod pachą, ale jako młoda kobieta zdecydowała się skorzystać z cudem nadarzającej się okazji i opuścić swój kraj na zawsze. Mieszkając w Londynie, napisała książkę, która pozwoliła zrozumieć światu, czym tak naprawdę są współczesne Chiny."

Jeśli jesteście, ciekawi książki o tradycji Chin to jak najbardziej polecam wam zapoznać się z książką „Dzikie łabędzie ... „. Opowiada o na historię trzech kobiet. Babki, matki oraz samej autorki, które łączą się ze sobą i opisują, nam co działo się w czasach rewolucji kulturalnej. Cieszę się, że wydawnictwo Znak wznowiło tę książkę, gdyż czaiłam się na nią już naprawdę długo. Dlatego, jeśli macie,ochotę to zapraszam na dalszą recenzję.

Wszystko zaczyna się od prababki autorki, to jej krótką historię poznajemy na samym początku. Kobieta nie miała szczęścia w życiu, nie miała prawa głosu, nie mogła wybrać sobie męża, nawet nie nadano jej imienia. Gdy miała kilka lat na rodzinnej kolacji, rodzice dziewczyny wybrali jej męża. Na świat przyszła jej córka, czyli babcia autorki, która nosiła imię Yu-fang. To właśnie wtedy w cesarstwie Chin działo się najwięcej. Na początku bardzo łatwo się pogubić w tym wszystkim, ale to kilka pierwszych rozdziałów pomoże nam uporać się ze wszystkim. Autorka opisuje nam losy kobiet w jej rodzinie, ale to mężczyźni grali główną rolę w całej książce.


„Dzikie łabędzie ... „to książka, która porusza wiele naprawdę trudnych tematów. Ciężko opisać ją słowami, ale wiem, że naprawdę warto ją przeczytać. Wszystko jest przemyślane i widać, że autorka wie o, czym pisze. Do tego jej styl jest naprawdę przyjemny w odbiorze, przez co czytelnik płynie przez 700 stron nawet w jeden dzień. Jeśli lubicie,taki klimaty to jak najbardziej ja polecam, gdyż naprawdę warto poznać tę historię.


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Podniebny lot - R.K. Lilley

Tytuł : Podniebny lot 
Tytuł oryginalny : In Flight 
Autor : R.K.Lilley 
Cykl : W przestworzach 
Tom : 1
Wydawnictwo : Editio 
Data wydania : 06.07.2017
Liczba stron : 320
Egzemplarz : własny 

" Bianca jest wysoką, szczupłą pięknością o jasnozłotych włosach, stewardessą w pierwszej klasie luksusowych linii lotniczych. Jest pewna siebie, wyniosła i chłodna, profesjonalna w każdym calu, nie pozwala nikomu na najmniejszą poufałość. Nawet jeśli ma do czynienia z ludźmi z pierwszych stron gazet, pozostaje uprzejma i niewzruszona — niczym piękny posąg.
Tylko jeden mężczyzna przyprawia ją o bicie serca, niepokój i drżenie głosu. Sprawia, że traci panowanie nad sobą, nie umie pozbierać myśli, a w kolanach odczuwa zdradliwą miękkość. James Cavendish. Najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego widziała. Najpiękniejsze, turkusowe oczy, w jakie się wpatrywała. Miliarder o zniewalającym głosie i cudownie umięśnionym ciele. Bez wysiłku zyskuje nad Bianką władzę nieograniczoną, uwodząc ją niewypowiedzianą obietnicą dominacji, rozkoszy i bólu, uwalniając najbardziej podstawowe instynkty. "

Literatura erotyczna jest bardzo powszechna na naszym polskim rynku. Są różne wersje książek erotycznych. Takie mniej brutalne i perwersyjne oraz takie, które są mega mocne i czasami wydaje nam się, że wręcz nierealne. Jeśli czytaliście „Podniebny lot „to wiecie, że są to kręgi BDSM, ale myślę, że o wiele lepsze niż np.Grey. Jeśli zatem chcecie przeczytać moją opinię na temat tej książki, to zapraszam serdecznie.

Bianka to kobieta, która w dzieciństwie musiała zmierzyć się z wieloma przykrymi rzeczami. Ojciec ją bił, poniżał jej matkę, która później straciła swoje życie. Dziewczyna w wieku czternastu lat uciekła od ojca i zaznała biedy. To wtedy poznała swojego najlepszego przyjaciela Stephana. Łączy ich naprawdę mocna więź. Jednak nie ma w tym ani trochę miłości i uczucia, bowiem Stephan to 100% gej. Przyjaciele razem pracują w pierwszej klasie i obsługują pasażerów samolotu. Pewnego dnia Bianka spotyka urzekająco przystojnego Jamesa Cavendish. Mężczyzna nie kryje się z tym, że chce uwieść Biankę i proponuje jej nieco perwersyjny układ. Kobieta, mimo że jest,dziewicą w końcu ulega czarowi mężczyzn, który pokazuje jej świat perwersyjnego seksu.

Książka to nie jest, arcydzieło zdaje sobie z tego sprawę, jednak jak dla mnie na razie jest to najlepsza seria z BDSM w tle. Autorka naprawdę dobrze poradziła sobie z kreacją bohaterów, ich zachowaniami i charakterem. Książka nie opiera się głównie na seksie, jest w niej wiele wątków, które pokazują uczucia, rozterki oraz podłoże psychicznie naszych bohaterów. Każdy z nich ma swoją tajemnicę, którą starają się wyznać przed drugą połówką. Mimo rozterek mają szanse na naprawdę trwały związek. Dlatego, jeśli szukacie czegoś naprawdę dobrze napisanego, co pochłonie, was na cały dzień to będzie to właśnie ta seria. Już teraz śmiało mogę powiedzieć, że ciężko będzie mi się rozstać z bohaterami tej powieści, gdyż polubiłam zarówno Biankę, Jamesa, jak i Stephana.

Przez chwilę siedziałam w pełnym zdumienia milczeniu, nie potrafiąc ani wyrazić zgody, ani zaprotestować. Naprawdę tego pragnęłam, mimo że wcześniej nigdy czegoś takiego nie rozważałam. Wiedziałam, że nic takiego nigdy by się nie zdarzyło, gdyby nie to, że pewien miliarder nagle zaczął się obsesyjnie interesować każdym aspektem mojego życia.


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Ostatni pocałunek - Laurelin Paige

Tytuł : Ostatni pocałunek 
Tytuł oryginalny : Last kiss
Autor : Laurelin Paige 
Cykl : First and Last 
Tom : 2
Wydawnictwo : Kobiece 
Data wydania : 21.07.2017
Liczba stron : 496
Egzemplarz : recenzencki 

Emily Wayborn wie, czego pragnie. Może to niebezpieczne. Może balansuje na krawędzi. Prawdopodobnie nie może mu zaufać.Jednak Reeve Sallis, zabójczo przystojny miliarder, to jedyny facet, który potrafi ją zaspokoić. Naprawdę rozumie jej potrzeby, zarówno te łóżkowe, jak i osobiste. Tylko z nim może w końcu być sobą. W dodatku został jej już tylko on. O jej życiu prywatnym lepiej nie wspominać.

Mimo niezdrowego wręcz przywiązania, Emily nie potrafi zapomnieć, że seksowny miliarder jest mistrzem manipulacji i skrywania mrocznych tajemnic. Chociaż kobieta pragnie je odkryć, ktoś usilnie dba o to, aby nawet nie zbliżyła się do prawdy.
Z biegiem czasu, Emily zdaje sobie sprawę, że sytuacja powoli wymyka się spod kontroli. Niebezpieczeństwo zagraża już nie tylko jej sercu, ale i życiu. "

To jak zakończył się „Pierwszy dotyk „to był cios w serce. Nie mogłam zebrać się, aby dokończyć tę serię, gdyż kompletnie nie wiedziałam co mam myśleć. Jednak gdy w końcu zdecydowałam, się zaczytać w kolejnym tomie przepadłam na cały dzień i nikt nie był, w stanie odciągnąć mnie od lektury. Jeśli czytaliście, poprzednie dwie serie autorki to koniecznie sięgnijcie po te książki, gdyż to jest zupełnie co innego, autorka weszła na o wiele wyższy poziom i mam nadzieje, że na nim pozostanie.

Autorka zaczyna książkę w tym samym momencie, gdzie zakończyła pierwszy tom. Podoba mi się to, dlatego że nie uciekło nam nic z tego wątku. Emily zdążyła się już bardzo zbliżyć do Reeva. On jednak nie pozostaje jej dłużny, gdyż chwilę przed pojawieniem się Amber, wyznaje kobiecie swoje uczucia. Jednak wraz z pojawieniem się byłej dziewczyny mężczyzny oraz byłej przyjaciółki Emily wszystko schodzi na boczny tor. Na jaw wychodzą inne mroczne fakty z życia zarówno mężczyzny, jak i Amber. Jednak to zakończenie zwala z nóg.

Moja miłość do niego była lekka jak piórko, jak promyk światła, a ja czułam się tak, jakbym opadała coraz niżej i niżej- łagodnie i bez końca.

„Ostatni pocałunek „to naprawdę dobre zakończenie serii. Myślę, że warto czytać zaraz po pierwszej części, aby nie tracić nic wątków. Autorka wprowadza nas naprawdę w bardzo dobry klimat. Książkę czyta się z wypiekami na twarzy, a przyjemne ciepło rozpływa się nam po całym ciele. Jeśli jeszcze nie czytaliście,to jak najbardziej polecam, ale nie zapomnijcie, żeby zacząć od  Pierwszego pocałunku .


Nadal jednak wzbudzał we mnie pewien lęk, głównie dlatego, że był tak nieprzewidywalny. Potrafi być podły, co jednocześnie w jakiś sposób czyniło go urzekającym.




niedziela, 20 sierpnia 2017

Zwłoki powinny być martwe - Agnieszka Pruska

Tytuł : Zwłoki powinny być martwe 
Autor : Agnieszka Pruska
Wydawnictwo : Oficynka 
Data wydania : 20.05.2017
Liczba stron : 428
Egzemplarz : recenzencki 

" Pełna humoru kryminalna powieść gdańskiej pisarkiDwie nauczycielki postanawiają odpocząć w urokliwej leśniczówce koło Olsztynka. Zdeterminowane, by spędzić przyjemnie czas na zbieraniu grzybów, czytaniu i leniuchowaniu, wyruszają na wakacyjną wyprawę. Jednak zamiast grzybów znajdują w lesie… zwłoki. Od tego momentu ich urlop przeradza się w pasmo niespodziewanych wypadków, zapętleń akcji i poszukiwań. Bohaterki postanawiają bowiem samodzielnie złapać mordercę. "

Dzisiaj czas na recenzje nowej książki Pani Agnieszki Pruskiej. Wiele dobrego słyszałam o tej autorce i tym razem chciałam sprawdzić to na własnej skórze. Opis książki, tytuł, okładka, dosłownie wszystko przemówiło na korzyść tej powieści. Sama fabuła również mnie zachwyciła i muszę wam powiedzieć, że chętnie przeczytam coś jeszcze tej autorki, jak i liczę, że powstanie seria z naszymi szalonymi nauczycielkami w roli głównej.

Dwie przyjaciółki po męczącej pracy jako nauczycielki w gimnazjum, wyjeżdżają na upragniony urlop. Biorą rzeczy oraz książki i wyjeżdżają do małej leśniczówki pod Olsztynkiem. Tam wybierają się na spacer i znajdują zwłoki przystojnego, ale niestety martwego człowieka. Zawiadamiają policję, jednak okazuje się, że zwłoki zniknęły. Nauczycielki są wystraszone, ale gdy pojawiają się kolejne zwłoki, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i same rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw. Jednak nie zdają sobie sprawy, że wpadły w poważne kłopoty.


"Sądząc po wyrazie twarzy, sierżant Dawid Podgórski zaczynał się zastanawiać, jak nas powstrzymać przed zabawą w detektywów i przed znajdowaniem kolejnych prawie trupów. Biedny człowiek."

„Zwłoki powinny być martwe „to książka kryminalna z dużym wątkiem komedii. Uśmiałam się przy niej do łez , ale mimo wszystko była to dobra lektura, gdzie razem z przesympatycznymi nauczycielkami rozwiązywaliśmy zagadkę morderstwa. Odkrywaliśmy nowe miejsca, przepytywaliśmy sąsiadów. Alicja i Julia to duet idealny i mam nadzieje, że autorka postanowi jednak napisać coś jeszcze z ich udziałem. Oczywiście polecam wszystkim , którzy lubią również trochę śmiechu w czasie kryminalnej zagadki.


"Jasne, wczoraj znalazłyśmy prawie nieboszczyka lub też znikające zwłoki, więc kto wie, co ciekawego wymyślimy dzisiaj?"



sobota, 19 sierpnia 2017

Indeks szczęścia Juniper Lemon - Julie Israel

Tytuł : Indeks szczęścia Juniper Lemon 
Tytuł oryginalny : Juniper Lemon's Happiness Index
Autor : Julie Israel 
Wydawnictwo : IUVI 
Data wydania : 05.07.2017
Liczba stron : 372
Egzemplarz : recenzencki 

" „Indeks szczęścia Juniper Lemon” jest przezabawną, a jednocześnie poruszającą opowieścią o ważnych, a także z pozoru błahych wydarzeniach, które przewracają życie do góry nogami.Minęło sześćdziesiąt pięć dni od wypadku, który na zawsze odmienił życie Juniper. Świat bez jej cudownej starszej siostry Camilli stał się zimnym i smutnym miejscem.Pewnego dnia Juniper odkrywa list siostry napisany w dniu wypadku. List, w którym Cam zrywa z tajemniczym „Ty”. Juniper jest w szoku – nic nie wiedziała o związku siostry i ziejąca dziura w jej sercu wydaje się jeszcze większa: kim tak naprawdę była Cam? Postanawia się tego dowiedzieć, odkryć tożsamość adresata i dostarczyć mu list.Ale wtedy coś gubi. Drobiazg, niewielką kartkę. Jedną z wielu, na których codziennie notuje swój prywatny poziom szczęścia i katalog własnych „wzlotów i upadków dnia”. A ta fiszka jest wyjątkowa: zawiera tajemnicę, o której nikt nie może się dowiedzieć.
Do czego prowadzi grzebanie (dosłownie i w przenośni) w cudzych śmieciach?
Czy odkrywanie małych i wielkich tajemnic otaczających ją ludzi to jest właśnie to, czego Juniper potrzebuje, aby uporządkować własny życiowy bałagan?"

W wakacje przeważnie czytam lekkie książki, ale jednak nie do końca banalne. Dlatego sięgnęłam po „Indeks szczęścia ... „, gdyż, mimo że książka opowiada o naprawdę trudnym temacie, to mimo wszystko czyta się lekko i przyjemnie. Jeśli zastanawiacie się, czy warto , to zapraszam was na dalszą recenzję.

Siostra Juniper Lemon zginęła w wypadku dokładnie 65 dni temu. Dziewczyna nie umie poradzić sobie ze stratą ani poczuciem winy. Obwinia się wypadek siostry , gdyż to ona była z nią w samochodzie. Jednak pewnego dnia Juniper odnajduje list , który jej siostra napisała w dzień wypadku , do tajemniczego „TY „. Camilla piszę , że zrywa z chłopakiem. Dziewczyna bowiem nie miała pojęcia , że jej siostra się z kimś umawiała. Przeżywa szok , jednak gubi coś dla siebie bardzo cennego. Małą karteczkę , na której znajduje się jej największa tajemnica. Ile jeszcze kłamstw , odkryje dziewczyna. Ile rzeczy, o których nie miała ,pojęcia wyjdzie na jaw ? 

- Ból […] - jest jak dobra zabawa: przychodzi i odchodzi. Nie możesz nic na to poradzić. Ważne jest... - […] - żeby brać każdą chwilę taką, jaka jest.

„Indeks szczęścia Juniper Lemon „to książka , lekka typowo młodzieżowa , którą czyta się w jeden dzień i pochłania całą na jeden raz. Jednak książka porusza bardzo ważny temat , stratę bliskiej sobie osoby , jaką jest starsza siostra. Nie były idealne , kłóciły się oraz miały gorsze dni. Jednak zawsze w każdej sytuacji mogły na siebie liczyć. Jednak ta książka pokazuje nam również trudne relacje córki z rodzicami. Problemy z rówieśnikami oraz w szkole. Jak żałoba może zmienić całe nasze życie. Jeśli szukacie książki , która idealnie sprawdzi ,się na lato to jak najbardziej polecam wam zainteresować się tą pozycją. 


Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie moment, gdy nie będziesz w stanie już czegoś cofnąć.




piątek, 18 sierpnia 2017

Kruk - Piotr Górski

Tytuł : Kruk 
Autor : Piotr Górski 
Wydawnictwo : HarperCollins Polska 
Data wydania : 05.07.2017
Liczba stron : 496
Egzemplarz : recenzencki 

" Na plaży w Jelitkowie znaleziono skórzany worek, przykryty warstwą podmorskich roślin i muszli. Przez rozdarcie wystawała z niego zniekształcona ludzka dłoń.Prokurator Marta Krynicka nalega, by śledztwo poprowadził komisarz Sławomir Kruk, który rozwiązał już niejedną równie makabryczną sprawę. Wezwany z urlopu policjant rozpoczyna żmudne zbieranie dowodów i przesłuchania świadków. Jednak, wbrew jego oczekiwaniom, największym problemem okazuje się współpraca z prokuraturą, która teraz sugeruje, by nie wnikał zbyt głęboko w sprawę i zakończył dochodzenie tak szybko, jak to tylko możliwe. Kruk nigdy nie był niczyją marionetką, dlatego nadal uparcie dąży do prawdy, ale ta sprawa zaczyna go przerastać. Nadepnął na odcisk bardzo wpływowym i niebezpiecznym ludziom. "


Sięgnęłam po ten kryminał, gdyż wydawało mi się, że będzie to coś naprawdę dobrego. Wspaniała okładka, zachęcający opis na okładce. I tym razem wydawnictwo sprostało moim wymaganiom, gdyż dało mi kawał dobrej lektury, przy której zupełnie straciłam poczucie czasu. 


W małej miejscowości na plaży zostały odnalezione zwłoki mężczyzny. Ślady na ciele nie wzbudzają podejrzeń, od razu wiadomo, że ktoś dopuścił się brutalnego aktu przemocy. Zwłoki Stefana Rakowieckiego zostają dobrze sprawdzone i każdy zdaje sobie sprawę, że trzeba znaleźć okrutnego mordercę. Sprawę prowadzi prokurator Marta Krynicka, która razem z policjantem Sławomirem Krukiem starają się rozwiązać zagadkę morderstwa. Jednak mija dzień za dniem. Na światło dzienne wychodzą kolejne fakty z życia zabitego. Prokuratura liczy na szybkie zakończenie sprawy i osadzenie w więzieniu przestępcy. Natomiast Krukowi wcale nie spieszy się ze śledztwem, wręcz dokopuje się do drugiego dna.



Chodzi tylko o to (...), że jesteś sadystą i krzywdzisz ludzi, gdy są słabsi. To tak jak ja. (...)


Zakończenie książki delikatnie mnie wyprowadziło z równowagi. Bowiem autor sugeruje nam, że może kiedyś doczekamy się kolejnej części tej książki. Nie do końca podoba mi się zabieg otwartego zakończenia. Jednak jestem w stanie poniekąd zrozumieć , dlaczego autor zakończy to tak, a nie inaczej. Jeśli natomiast szukacie kawałka dobrego kryminału , to jak najbardziej „Kruk „jest czymś dla was.


A jeśli się nie przesłyszał, znalazł coś, co nie pasowało. Miał przeczucie, że może to być ważne. 


środa, 16 sierpnia 2017

Prawdziwa miłość - Krystyna Mirek

Tytuł : Prawdziwa miłość 
Autor : Krystyna Mirek 
Cykl : Saga rodu Cantendorf
Tom : 3
Wydawnictwo : Edipresse Książki 
Data wydania : 19.07.2017
Liczba stron : 336
Egzemplarz : recenzencki 

" Zamek Cantendorf długo skrywał w swoich murach mroczną tajemnicę. Strażniczka sekretu wyjawia go przed śmiercią hrabiemu Aleksandrowi. Jeśli dziedzic ujawni poznaną prawdę, straci wszystko: majątek, tytuł i zamek. Skoro ostatni świadek umiera, mógłby milczeć. Jaką decyzję podejmie?Lady Isabelle Adler, kochanka hrabiego, wreszcie wygrała długoletnią wojnę. Jest o krok od ślubu z Aleksandrem. Czy ta przebiegła intrygantka, w której rękach spoczywa los dziecka, jedynej prawdziwie kochanej przez nią istoty, zdobędzie się na odważną decyzję? Czy uda jej się odnaleźć w sobie dawną dziewczynę z prostymi i czystymi marzeniami?
Wiedźma Alice wyrywa Kate z objęć śmierci. Czy dramatyczne przeżycia sprawią, że dziewczyna spojrzy na świat inaczej? Co w życiu jest naprawdę ważne? Czy na tej liście znajdzie się miłość do Aleksandra – mężczyzny z bogatą przeszłością – która nie daje o sobie zapomnieć?
W pustym zamku Cantendorf hula wiatr. Który z jego mieszkańców powróci w stare mury z nową nadzieją? Komu uda się złapać i zatrzymać szczęście?
Opowieść o sile kobiecych więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne. "

Niestety to już trzeci, a zarazem ostatni tom serii o losach Cantendorfów. Jak wiecie, bardzo podoba mi się ta seria i mocno zżyłam się z bohaterami. Dawkowałam sobie tę książkę , tak długo, jak mogłam. Jednak w końcu musiałam ją zakończyć. Jeśli chcecie, dowiedzieć się co ciekawego działo się u Kate , Hrabiego i innych bohaterów , to zapraszam do przeczytania dalszej recenzji. I tutaj apel do autorki: Dlaczego te książki były takie krótkie ?

Otoczenie zamku , mocno huczy o tym, co się dzieje z Kate , narzeczoną Hrabiego. W sumie to hrabia został zlinczowany przez otoczenie , dlatego że zrywa zaręczyny ze szczerą i dobroduszną Kate , na rzecz podstępnej i chciwej Isabelle , która oświadcza , że nosi dziecko hrabiego. Alice natomiast postanawia wrócić , aby pomóc Kate, w jakiej sytuacji się znalazła. Zamek bowiem skrywa mroczne tajemnice , które w końcu mają wyjść na jaw. Jak zareaguje Hrabia , gdy się o wszystkim dowie ?

(...) miłość nie rządzi się żelaznymi prawami. Ziarnko pada i kiełkuje w przypadkowych czasem miejscach.

" Prawdziwa miłość " to idealne zakończenie tej sagi. Autorka naprawdę trafiła idealnie w moje oczekiwania i usatysfakcjonowała mnie tym jak ,zakończyła całą tę historię. Żałuje jednak , że to już koniec , gdyż naprawdę będzie mi brakować wszystkich bohaterów tej serii. Ubolewam , że książki w tej serii nie były dłuższe , gdyż nie pogardziłabym cegiełkami. Rozumiem jednak , że autorka nie chciała dawać nam nic na siłę. Oczywiście serdecznie wam polecam , abyście przeczytali tę serię , bo naprawdę można odrobinę oderwać się od rzeczywistości.


Jeśli się pozna smak prawdziwej miłości, człowiek nie jest w stanie opychać się produktami zastępczymi. Choćby nawet doznał tego szczerego uczucia tylko przez chwilę, będzie do niego tęsknił i całe życie go szukał.


środa, 16 sierpnia 2017

Tysiąc pocałunków - Tillie Cole

Tytuł : Tysiąc pocałunków
Tytuł oryginalny : A Thousand Boy Kisses
Autor : Tillie Cole 
Wydawnictwo : Filia 
Data wydania : 17.05.2017
Liczba stron : 440
Egzemplarz : recenzencki bestseller

" Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie. Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali.Kiedy siedemnastoletni Rune Kristiansen wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy Litchfield, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połową jego duszy i przyrzekła wiernie czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia?Serce Rune’a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Jednak, gdy chłopakowi przyjdzie odkryć prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo."

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji. Nie sądziłam, że autorka tak zapadnie mi w pamięć i, że wymyśli historię, która naprawdę mnie wzruszy. No i oczywiście nie można, nie wspomnieć tutaj o tym, że Tysiąc pocałunków ma naprawdę wspaniałą okładkę, która przyciąga wzrok i umila czytanie.

Na samym początku książki poznajemy 5-letniego chłopca, który musiał porzucić swoją ukochaną Norwegię i przeprowadzić się do USA. Jednak mimo tego, że jest przerażony, od razu do gustu przypada mu jego nowa sąsiadka. Tak właśnie poznajemy Runa oraz Poppy. Pewnego dnia jednak wszystko się zmienia. Umierająca ukochana babcia Poppy daje jej słoik, gdzie ma zebrać tysiąc pocałunków chłopaka. To wtedy Rune decyduje się, że ona wypełni ten słoik i nikt inny nie będzie całować dziewczyny. Jednak chłopak musi się wyprowadzić z powrotem do Norwegii, przez co musi zostawić dziewczynę samą. To wtedy ich drogi rozłączają się na dwa lata. Przez tyle czasu wydarzyć się może wiele rzeczy.

Moje pocałunki należą wyłącznie do ciebie. Nikt z wyjątkiem ciebie nigdy nie zdobędzie tych ust.

„Tysiąc pocałunków „to naprawdę wzruszająca historia, która poruszy nawet serce ze szkła. Oczywiście książka lekko jest podobna do „Promyczka „, ale nie jest to taka sama historia. Jestem zdania, że naprawdę książka powinna być obowiązkową lekturą dla każdego. Jeśli lubisz historię, które nie kończą się szczęśliwie. Jeśli lubisz, sobie popłakać już na pierwszych rozdziałach to jest to książka idealna dla ciebie.


Może jesteśmy jak ten wiśniowy kwiat, Rune. Jak spadająca gwiazda. Może kochaliśmy za mocno, zbyt wcześnie. Może płonęliśmy tak jasno, że musimy zniknąć. Uderzające piękno, nagła śmierć. Nasza miłość, która przyszła, by dać nam lekcje. By pokazać, jak naprawdę jesteśmy zdolni kochać.


wtorek, 15 sierpnia 2017

Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas

Tytuł : Dziedzictwo ognia 
Tytuł oryginalny : Heir of Fire 
Autor : Sarah J. Maas
Cykl : Szklany tron 
Tom : 3
Wydawnictwo : Uroboros
Data wydania : 23.09.2015
Liczba stron : 654
Egzemplarz : własny 


" Celaena Sardothien przeżyła już wiele – brutalne szkolenia, niewolę, turniej o pozycję Królewskiej Obrończyni… Tym razem jednak przyjdzie się jej zmierzyć z własnymi demonami, z ciężarem jej dziedzictwa. Aby uzyskać informacje – kluczowe w wojnie z okrutnym królem Adarlanu – musi nauczyć się panować nad ogniem, który nosi w sobie. Podczas gdy codziennie ćwiczy pod czujnym okiem nieśmiertelnego Rowana, król wciela w życie kolejne z jego mrocznych planów. Jednak i na dworze władcy zawiązują się sojusze, mające na celu zakończenie jego panowania i przywrócenie magii na kontynencie.Celaena, nieświadoma tego, co się dzieje w Rifthold, ma jeden cel – dostać się do legendarnego Doranelle, którym rządzi Maeve, i uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jak jej władca zdołał usunąć magię? Co zrobić, by ją przywrócić? Jednak opanowanie jej mocy to niejedyna rzecz, z którą będzie musiała się przedtem zmierzyć – król Adarlanu już o to zadbał. Czy dziewczynie uda się wyjść cało z koszmaru, jaki zgotował jej władca pozbawionego magii kontynentu? Co jeszcze planuje król? I jaki los czeka rebeliantów? "

Sarah J. Maas to autorka, która ma swoich fanów. Jedni wychwalają,jej książki inni wręcz nienawidzą. Ja kocham wszystkie jej książki i jak na razie, żadna mnie nie zawiodła. „ Dziedzictwo ognia „ to trzeci tom serii opowiadającej losy Celaeny Sardothien. Tym razem dowiadujemy się wiele więcej i śmiało możemy powiedzieć, że autorka odwaliła naprawdę kawał dobrej roboty. 


Na wstępie jednak uprzedzę was, że w recenzji mogą być spoilery. Dlatego, jeśli nie czytałeś,poprzednich tomów z tej serii to uważaj , bo muszę wyrazić swoje uczucia co do tej książki. 

Celaena wyrusza w podróż do Wendlyn. Ma tam do wykonania pewną misję. Musi się spotkać ze swoją krewną Maeve, władczynią Fae zapomnianego już ludu. Jednak królowa nie jest chętna, aby odpowiedzieć na pytania dziewczyny. Zawiera więc z nią układ, który mówi, że jeśli Aelin opanuje swoją magię, będzie, mogła pytać o wszystko, co chce wiedzieć. Zabójczyni przyjmuje wyzwanie i zaczyna uczyć się swojej zapomnianej magii. Właśnie wtedy poznajemy Rowana, jest to książkę Fae, który nie zdobył na samym początku mojej sympatii. Jest on bowiem arogancki i sztywny. Jednak z treningu na trening poznajemy go lepiej, aż w końcu pokochamy go całym sercem. Bowiem Rowan zawiera, przymierzę z Aelin i zaczynają się przyjaźnić. Jednak książę est związany z Maeve więzami krwi, co w ogóle nie podoba się naszej głównej bohaterce. 

Oczywiście w książce nie zabraknie również Chaola, Doriana ani tego, co dzieje się w zamku króla. Mamy również rozdziały z perspektywy wiedźm, które szkolą się pod okiem króla, do walki z wrogami. Dużo się dzieje, przez co książka naprawdę nas ciekawi.Ale nie zabrakło,nam również tego, za co kocham Sarah J. Maas, czyli kompletnie zaskoczenie i końcówka, która sprawiła, że już sięgnęłam po kolejny tom serii. 


„ Dziedzictwo ognia „ to pełna akcji, wzruszeń, tajemnic książka , która naprawdę pokazuje zmianę w zachowaniu głównej bohaterki. Pokazuje jej poświęcenie, nawet jeśli miałaby przypłacić to życiem. Nie zabraknie nam również jej porywczego charakteru i ciętego języka. Uważam jednak , że jak na razie jest to moja ulubiona część serii , ale to zdanie może ulec zmianie , gdyż zaczęłam już czytać czwarty tom. 


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Odległość między tobą a mną - Jennifer E. Smith

Tytuł : Odległość między tobą a mną 
Tytuł oryginalny : The Geography of You and Me
Autor : Jennifer E. Smith 
Wydawnictwo : Bukowy Las
Data wydania : 14.06.2017
Liczba stron : 304
Egzemplarz : recenzencki 

" Owen mieszka w suterenie. Lucy na dwudziestym trzecim piętrze. Ale kiedy podczas fali upałów w Nowym Jorku wysiada prąd, odnajdują się po raz pierwszy: w windzie, która utknęła pomiędzy dziewiątym a dziesiątym piętrem. Oczekując na pomoc, zaczynają ze sobą rozmawiać…
Krótki spędzony wspólnie czas odciska piętno. Choć los rzuca ich do Edynburga i San Francisco, do Pragi i do Portland, nie potrafią strząsnąć z siebie wspomnienia wspólnych chwil. Lucy i Owen doświadczają radości - oraz bólu - pierwszej miłości, a ponieważ sami nie mogą przemierzać świata tam i z powrotem, powierzają to zadanie kartkom pocztowym. "

W wakacje szukam książek lekkich, które czyta się lekko i przyjemnie. Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po książkę Jennifer E. Smith  Odległość między tobą a mną . Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem stylu pisania autorki. Na pewno zapoznam się z innymi jej książkami. A teraz zapraszam was serdecznie na dalszą recenzję.

Książka opowiada historię dwójki zupełnie innych od siebie osób. Poznali się przypadkowo w windzie, która utknęła pomiędzy piętrami. Wtedy właśnie Owen i Lucy wymieniają kilka zdań między sobą. Jednak los nie chce, aby ta dwójka poznała się bliżej. Gdy jedno jedzie na wschód, drugie oddala się dalej na zachód. Jednak to nie przeszkadza im w kontakcie. Bowiem wymieniają między sobą listy i utrzymują kontakt.

Bo tak już jest, kiedy znajdziesz się obok kogoś dla ciebie ważnego: świat kurczy się do właściwych rozmiarów. Dopasowuje się do was obojga, nie zważając na całą resztę.

 Odległość między tobą a mną  to typowa młodzieżówka. Bardzo lekka i przyjemna w odbiorze, jednak szybko o niej zapomniałam. Nie uważam, że jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w życiu, ale według mnie warto się z nią zapoznać. Porusza naprawdę ciekawe tematy i wiele wątków, z którymi dobrze jest się zapoznać. Polecam na pewno fanom lekkich młodzieżówek oraz osobą, które lubią twórczość Jennifer E. Smith.


Ktoś mi kiedyś powiedział, że najlepiej oglądać miasto z poziomu ulicy.






piątek, 11 sierpnia 2017

Wiedźma z lustra - Maggie Stiefvater

Tytuł : Wiedźma z lustra
Tytuł oryginalny : Blue Lily , Lily Blue
Autor : Maggie Stiefvater
Cykl : The Raven Cycle
Tom : 3
Wydawnictwo : Uroboros 
Data wydania : 03.02.2016
Liczba stron : 448 
Egzemplarz : recenzencki 

" Blue Sargent dorasta w domu pełnym kobiet, z których każda jest jasnowidzką, medium lub wróżką. Nie bardzo umie odnaleźć się w towarzystwie przeciętnych nastolatków. Jednak jej przyjaciele – uczniowie elitarnej męskiej szkoły Aglionby – z pewnością nie są przeciętni: Noah Czerny – duch zamordowanego przed laty chłopaka; Ronan Lynch, który potrafi wyjmować przedmioty ze swoich snów; Adam Parrish – zamknięty w sobie, obdarzony magicznymi zdolnościami. I wreszcie Gansey – lider całej grupy, który budzi w niej uczucia, o jakie by się nie podejrzewała…Ich celem jest znalezienie legendarnego walijskiego króla Glendowera. Są bliżej niż kiedykolwiek dotąd. Ale nie tylko oni go szukają…
Wokół przyjaciół zaciska się pajęcza sieć intryg, gróźb i kłamstw. W dodatku pod ziemią znika matka Blue, Maura. A w jaskiniach czai się jeszcze ktoś. Ktoś, kogo nie wolno obudzić pod żadnym pozorem… "

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją trzeciego tomu, mojej ulubionej serii o kruczych chłopcach. Nie mogę znieść myśli, że przede mną ostatni tom serii i będę musiała pożegnać się z Blue, Ganseyem, Adamem oraz nawet Ronanem. Jednak dzisiaj postaram się wam nakreślić, trochę fabuły i moich odczuć po lekturze. Zapraszam do czytania, bo naprawdę warto poznać tę serię.

Maura matka Blue zaginęła, zostawiając po sobie niezrozumiałą wiadomość. Dziewczyna musi stawić razem z przyjaciółmi czoła magii, która zawładnęła cichym miasteczkiem, jakim jest Henrieta. Razem z przyjaciółmi jest naprawdę bliska odnalezienia walijskiego króla. Jednak przyjdzie im zmierzyć się nie tylko z magią, ale i złymi ludźmi, którzy są w stanie zrobić wszystko, aby osiągnąć swoje cele. 

Ludzie byli tacy powtarzalni:raz za razem przeżywali te same powolne cykle radości i smutku,nigdy nie wyciągając z tego nauczki.

Wiedźma z lustra „to naprawdę wciągająca książka, która pochłania nas od pierwszej strony i wprowadza w nowy magiczny świat. Za każdym razem, gdy sięgam po książki tej autorki, urzeka mnie jej styl oraz naprawdę dobry gust. Pokochałam naszych bohaterów, musiałam pogodzić się ze stratą innych, ale epilog wstrząsnął mną doszczętnie i muszę przyznać, że autorka naprawdę mnie zaciekawiła. Dlatego już niedługo sięgnę po ostatni tom i dowiem się jak zakończy się przygoda przyjaciół, oraz czy znajdą króla i go obudzą. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie znacie tej serii, to nie wiem, na co czekacie, gdyż jest to historia obowiązkowa dla każdego. 


Ronan Lynch wyglądał zaś jak Niall Lynch, czyli po prostu jak dupek.