Ariana | WS | Blogger | X X

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Ściema - K.Bromberg

Tytuł: Ściema
Tytuł oryginalny: Faking It
Autor: K.Bromberg
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 15.10.2019
Liczba stron: 278
Egzemplarz: recenzencki


"Zane Philips to bogaty australijski biznesmen — i wyjątkowo arogancki dupek. Nosi potwornie drogie garnitury, jest niemożliwie atrakcyjny i ma najbrzydszego psa pod słońcem. To jeden z tych typów, od których najlepiej trzymać się z daleka. Właśnie rozkręca kolejny biznes — portal randkowy, ale nie taki, na którym wyrywa się laskę na szybki numerek, tylko taki, na którym poszukuje się kogoś na resztę życia. Pomysł może odnieść spory sukces, ale potrzebuje naprawdę dobrej, profesjonalnej promocji. Harlow Nicks jest modelką. Wciąż czeka na kontrakt stulecia, dzięki któremu jej kariera ruszy z kopyta. Zanim to jednak nastąpi, dzielnie stara się wiązać koniec z końcem i zarobić na życie. Pewnego razu, gdy spieszyła się na kolejną rozmowę w sprawie pracy, przez kompletny przypadek natknęła się na Zane’a. Nie było to szczęśliwe spotkanie: rozszczekany pies, złamany obcas, krótka pyskówka i, oczywiście, nici z posady. Niezbyt obiecujący początek, prawda?"

Myślę, że nie muszę wam przedstawiać K.Bromberg. Jest to autorka powieści dla kobiet. Tym razem na tapetę wchodzi “Ściema”. Książka, o której mówi się, że jest to najlepsze, co wyszło spod jej pióra. Czy faktycznie tak uważam? Dowiecie się, czytając resztę opinii. Na wstępie jednak muszę się doczepić do jednej najmniej ważnej rzeczy. Nie rozumiem, dlaczego wydawnictwo postanowiło zostawić oryginalną okładkę. Nie wiem jak mam ją zinterpretować, no jest po prostu brzydka. Nie rozumiem, do czego odnosi się mężczyzna siedzący w wannie z dużą ilością piany? Jeśli, ktoś ma jakiś pomysł, to podzielcie się ze mną, swoimi przemyśleniami.

Harlow Nicks to młoda kobieta, która szuka pracy, aby opłacić rachunki. Kobieta chciała pracować jako modelka I chociaż miała kilka kontraktów, i świetlaną przyszłość, nigdy ona tak naprawdę nie nadeszła. Harlow nie miała dobrej agencji, która by ją wypromowała. Gdy poznaje Zane’a Philips’a, nie robi on na niej dobrego wrażenia. Jest on pewny siebie, arogancki oraz nieliczący się z uczuciami innych ludzi. Jednak, gdy spotykają się ponownie na przyjęciu, Harlow w nie do końca normalny sposób załatwia sobie pracę, a żeby tego było mało, Zane jako jej nowy pracodawca opowiada kontrahentowi, że to dzięki kobiecie poczuł co to jest miłość , za sprawą portalu randkowego, który pragnie wypromować. Wszystko na to wskazuje, że Harlow i Zane będą musieli spędzić ze sobą bardzo dużo czasu, jeżdżąc po kraju, promując swój związek oraz portal randkowy.

Według mnie “Ściema” to, ciekawa książka, jednak nie zgadzam się z tym, że najlepsza, jaka wyszła spod pióra K.Bromberg. Czytałam lepsze, seria Driven podbiła moje serce i to jest najlepsze seria, jaką mogła stworzyć ta autorka. Nie chciałabym jednak być źle odebrana, bo sama historia jest fajna i momentami zabawna, warto ją poznać, bo to przecież Bromberg. Jednak zdecydowanie nie jest to najlepsza z jej powieści. Dlatego, jeśli zaczęliście od tej książki i wam się nie do końca spodobała, to proszę nie zamykajcie się na autorkę, bo seria Driven jest warta, aby ją poznać.


„Nigdy jeszcze żadna kobieta nie rozmawiała ze mną w ten sposób. Zwykle kobiety są wobec mnie uległe. Chcą mi sprawić przyjemność i zyskać moje względy. Jestem cholernie pewny, że ta nie chciała. (…) Tak zaczyna się moja opowieść...”




27 komentarzy:

  1. Kusi mnie bardzo ta książka i nie tylko przez tę okładkę, ale i treść jaką przestawiłaś w recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie niestety okładka w ogóle nie przemawia, ale treść całkiem ciekawi. Takie lekkie czytadło.

      Usuń
  2. O tej autorce słyszałam już dużo, ale skoro mówisz, że ma ona lepsze książki, to ewentualnie od nich zacznę swoją przygodę z tą autorką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uważam, że większość książek które ostatnio są wydawane, ma okropne okładki, wszystkie do siebie podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przez co książki wiele tracą, bo są omijane. Trochę smutne.

      Usuń
  4. Nie znam twórczości tej autorki, ale chyba nie zacznę od tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Autorkę znam, tej książki nie miałam okazji czytać, ale myślę że jeśli nadarzy się okazja to po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Facet z okładki kusi by czytać, ale zgadzam się z Katarzyną- dużo jest podobnych okładek..

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak zwana kobieca literatura, którą ja określam romansidłami, ma w ogóle beznadziejne okładki. 99,9% z nich to goła męska klata. Bo przecież nic innego kobiecie się z romansem nie skojarzy, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Bromberg juz dawno skończyłam przygodę. Każda jej książka jest dla mnie taka sama. Bez polotu

    OdpowiedzUsuń
  9. Być może to bardzo dobra książka, ale jak dla mnie taki schemat historii już nie raz się przeplatał w książkach i nie jestem przekonana czy bym ją przeczytała. Może kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie spotkałam się jeszcze z książkami tej autorki, ale ta mnie zainteresowała

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie tę książkę wczoraj skończyłam i jak dla mnie była świetna, nie mogę jednak powiedzieć, że najlepsza od tej autorki bo nigdy wcześniej nic od niej niestety nie czytałam :) Serię "Driven" chce nadrobić, bo jest tak świetna, że aż została zekranizowana, więc to o czymś musi świadczyć :) A jeżeli jest jak twierdzisz, lepsza od tej pozycji to zdecydowanie muszę za nią jak najszybciej sięgnąć :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem tak, ze swojego punktu widzenia. On jest po prostu przystojny i wzięłabym książkę dla samego pana na okładce ;) Ale na razie siedzę w takich książkach, więc z pewnością po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tej autorki nie czytałam żadnej książka, a więc muszę przeczytać żeby się dowiedzieć jak pisze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No wydaje mi się że to typowa książka dla kobiet na długi samotny wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie historię, myślę że trafi w moje gusta

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja niestety w tym roku już mam full kalendarz jeśli chodzi o ksiazki... Życia mi nie starczy na przeczytanie tych, które są fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię tą autorkę i miałam sięgnąć po te książkę jednak w końcu odpuściłam. Za dużo mam jeszcze w tym roku do przeczytania, a czasu coraz mniej..

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie koniecznie porywa mnie fabuła książki, ale znajdzie swoich idealnych odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tę książkę z chęcią przeczytam. Przy takiej okładce nie ma opcji, abym jej nie miała <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam na nią chrapkę, ale pewnie dopiero znajdę dla niej czas w okolicach lutego/marca, po rzucie premier :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety, ale to kompletnie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiem, że to głupie ale takie okładki mnie odrzucają, a teść mogłaby mi się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie słyszałam o tej książce. Może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wspominając o tym, że okładka nijak ma się dp tytułu. Dla mnie była przeciętna. Kinga

    OdpowiedzUsuń